BEFORE I DIE: lot samolotem + Katalonia

Standard

????????

Stało się. Wsiedliśmy. Zająłem miejsce przy oknie i obserwowałem długie skrzydło, w którym co chwilę coś się poruszało. Mama spytała mnie czy się stresuję. Nie. Jeszcze zanim wznieśliśmy się w powietrze, na długo przedtem wiedziałem, że to jest coś dla mnie, wiedziałem, że będzie mi się podobało. 

Był 16 czerwca, godziny popołudniowe, siedzę w samolocie. Wszystko mnie fascynowało, czułem się jak małe dziecko, które dopiero co przyszło na świat i bada otoczenie wokół. Długie skrzydła wyciągały się po obu stronach. Pilot odpalił silnik.

Sprawdził czy wszystko działa – w tym skrzydła, których klapy otwarły się, a po chwili zamknęły. Tylko tyle na początku widziałem. Później stewardzi objaśnili jak używać masek tlenowych, gdzie są wyjścia, gdzie toalety i jak założyć kamizelkę. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się tego zupełnie. Stanęli naglę między fotelami, zaczęli coś wymachiwać rękoma i śmiać mi się z nich chciało. Dopiero później zorientowałem się, o co chodzi.

Ruszyliśmy na pas startowy. Silniki zaczęły głośno wyć i po chwili pędziliśmy po pasie. Jak tylko zdałem sobie sprawę, że już oderwał się kołami od ziemi, pierwsze, co pomyślałem, to: chcę tak latać! Zrobię licencję na pilota! Tak mi się spodobało latanie samolotem, a myśl przyszła niespodziewanie i chciałbym, żeby w przyszłym roku udało się spełnić to marzenie i móc latać samolotami.

Podczas lotu, kiedy już byliśmy na właściwej wysokości, pomyślałem sobie, że ten, kto nie leciał nigdy samolotem, nigdy nie zdoła poznać tego świata do końca. Bo to jest zupełnie inny świat! Ja, pomimo tego że wiem, jaka jest prawda, nieświadomie zawsze myślę, że świat kończy się nad chmurami. A tam ten świat dopiero się rozpoczyna.

Wieczorem, po ponad dwóch godzinach lotu, wyszedłem z samolotu, zobaczyłem masę Hiszpanów, usłyszałem pierwsze słowa i stwierdziłem, że w końcu jestem u siebie. Nie tam jakaś Polska, tylko tutaj. Mój kosmopolityzm mocno się wtedy odezwał, a ja byłem gotowy zostać w Hiszpanii i pracować razem z szaloną Carmen w restauracji w ośrodku!

Katalonia. Chociaż nie zobaczyłem całej (i tak tam kiedyś wrócę), mogę śmiało powiedzieć, że to przepiękna kraina i trochę nie dziwię się tamtejszym ludziom, że tak bardzo chcą się odłączyć od Hiszpanii i być całkowicie niepodlegli. Mają o co walczyć. Przecież Barcelona (i nie tylko)! Ten widok urzeka od samego początku. Gdzie nie spojrzeć, można zawiesić oko – a to na przepięknych górach, to na błękitnym morzu. I choćby z powodu tych gór, jeszcze tam wrócę.

Moje zwiedzanie wygląda trochę inaczej. Ludzie się zachwycają: Sagrada Familia, Park Gaudiego, Montserrat i nie powiem, bo mi się też podobało. Jednak nie tak bardzo jak to, co zrobiłem w interaktywnym muzeum Gaudiego. Podchodzę do ściany ze zdjęciami i opisami, patrzę, a tam dwie Chinki stoją i czytają w swoim pięknym języku o Parku Güell, więc stanąłem za nimi i podziwiałem znaczki, które co chwilę się pojawiały. A piękną chwilę przerwała mama…

Podróżowałem w sumie sporo w swoim życiu, ale tym razem było zupełnie inaczej. Znałem język. I uwierzycie, albo nie, ale to całkowicie zmienia spojrzenie na podróżowanie. Znać język, rozumieć, o czym rozmawia się na ulicach, rozumieć, co ktoś mówi do Was, to jak być częścią tego kraju, tak jakby bardziej do nich przynależeć. I nie czułem się tak obco jak za każdym innym razem, kiedy gdzieś byliśmy. A poza tym, rodzice dumni, znajomi dumni, ja dumny, Hiszpanie chyba troszkę zaskoczeni, bo pytali mnie czy uczyłem się hiszpańskiego w Hiszpanii.

Pierwsza rzecz z listy Before I die… odhaczone! Coś czuję, że teraz pójdzie z górki.

 ????????

????????

????????

????????

Advertisements

2 thoughts on “BEFORE I DIE: lot samolotem + Katalonia

  1. Ciężko powiedzieć kiedy już jest ten moment, że zna się język… z angielskim nie mam problemów, niemiecki znam też dość dobrze, włoski – nieźle, i uwielbiam być we Włoszech i mówić po włosku. Teraz studiowałam przez rok szwedzki i też już dużo rozumiem i ze Szwedami się dogadam, mimo, że podróż do Skandynawii wciąż przede mną. Raczkuję w chińskim i rosyjskim, raczej dla zabawy niż dla efektów, a z ciekawości ostatnio obczajałam sobie arabski (głownie pismo).

zostaw komentarz

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s